Udostępnij wpis na:

FSC (The Forest Stewardship Council) wprowadza nową weryfikację transakcji dla łańcucha dostaw węgla drzewnego. Taka informacja z sierpnia 2020 roku widnieje na polskiej stronie organizacji. To bardzo dobrze. Jest jednak małe „ale”. Proces weryfikacji składa się z 10 kroków, a tak długa procedura może zniechęcać do skrupulatnego i uczciwego stosowania się do niej. Ponadto producent lub dystrybutor węgla drzewnego nie ma obowiązku posiadania certyfikatu FSC.

Z artykułu na stronie Forest Monitor możemy się dowiedzieć, że 50% węgla drzewnego na polskim rynku pochodzi z Ukrainy i Nigerii. Warto dodać, że Ukraina również importuje węgiel drzewny z Nigerii.

Można się domyślić, że część węgla sprowadzonego na Ukrainę z Nigerii wędruje potem do Polski. W ten sposób łańcuch dostaw się wydłuża i czytelność źródła pochodzenia produktu rozmywa się. Niezbyt optymistycznie przedstawia się nowa weryfikacja transakcji dla łańcucha dostaw węgla drzewnego. Kwestia dotyczy nie tylko Polski.

Ciekawe dane przedstawia tekst w „Nature” z września 2020 roku. Wynika z niego, iż sprzedawany w Europie węgiel drzewny w dużej mierze pochodzi z lasów tropikalnych. Ustalenie legalności wycinki drzew wykorzystanych do jego wyrobu może sprawiać spore trudności. Opakowania miewają niewłaściwe oznakowania kraju pochodzenia i rodzaju zawartości. Czasem są nawet pozbawione części informacji.

„Zespół Haaga przeanalizował 4500 próbek ze 150 worków z węglem drzewnym zakupionych w 11 krajach w 2019 i 2020 roku. Około 46% próbek  zawierało drewno z lasów subtropikalnych i tropikalnych, które mają najwyższy wskaźnik wylesiania na świecie. W Hiszpanii, Włoszech, Polsce i Belgii liczba ta wynosiła ponad 60% (patrz „Charred origin”). Spośród nich tylko jedna czwarta toreb nosiła logo organizacji certyfikujących zrównoważony rozwój, takich jak Forest Stewardship Council (FSC).

Ponadto tylko jedna czwarta toreb zawierała określenie gatunku lub pochodzenie drewna – a tylko połowa tych deklaracji była poprawna. Praca została opublikowana w IAWA Journal , publikacji International Association of Wood Anatomists.”

Z kolei w tekście The Forest Trust z 2018 roku opisującym ich metody śledzenia łańcuchów dostaw jest ciekawa informacja. Otóż nawet w Niemczech, będących największym rynkiem węgla drzewnego w Europie, pomimo, zdawałoby się, restrykcyjnego podejścia tego kraju do stosowania norm dotyczących legalności pochodzenia surowca, stwierdzono, że węgiel drzewny sprowadzano z krajów o dużym poziomie wylesienia. Ciekawostka: połowa eksportu węgla drzewnego z Polski eksportowana jest do Niemiec. Węgiel oferowany na polskim rynku nie jest w całości produkowany w Polsce. I tak dalej, i tak dalej…

Trafnym podsumowaniem tematu są dwa zdania ze wspomnianego artykułu z Forest Monitor: „Kupujmy mniej węgla drzewnego, a przede wszystkim mniej grillujmy. Wtedy znaki na workach, te prawdziwe i te podrabiane, staną się mniej istotne a polscy, bieszczadzcy leśnicy przestaną się zamartwiać podażą swego opału bukowego. Wyrabiając go przy okazji mniej”.

Popyt napędza podaż. A marketing nakręca popyt. My decydujemy? Pogrillujemy?

Źródła:

FSC wprowadza nową weryfikację transakcji dla łańcucha dostaw węgla drzewnego:

https://pl.fsc.org/pl-pl/newsfeed/fsc-wprowadza-nowa-weryfikacje-transakcji-dla-lancucha-dostaw-wegla-drzewnego

Transaction Verification:

https://fsc.org/en/supply-chains/transaction-verification

„Węgiel drzewny, WWF i Gryfskand”. Forest Monitor, 8 sierpnia 2019:

https://www.forest-monitor.com/pl/wegiel-drzewny-wwf-i-gryfskand/

„Microscopy illuminates charcoal’s sketchy origins”. Nature, 18 September 2020: https://www.nature.com/articles/d41586-020-02672-z?fbclid=IwAR0eEIztNHwK7qiDNgsQ4cEjgBOuyYT9AvW9NCjxtdx3Xl0gb4f5NYJ9gGs#ref-CR1

Analiza toreb z węglem drzewnym:

https://www.earthworm.org/uploads/files/Polish_charcoal_market_analysis_2018.pdf


Udostępnij wpis na:

Dodaj komentarz